Hi-Fi

Jakie są właściwe relacje cenowe dla urządzeń w systemie audio?

Doświadczony audiofil wie, że trudno wyznaczyć tu ścisłe granice. Dla przykładu: miłośnik małych monitorów zaspokoi się dobrymi zespołami głośnikowymi za kilka tysięcy złotych, większą kwotę przeznaczając na - wedle jego osobistego rozeznania - odpowiedni wzmacniacz oraz odtwarzacz CD. Następnie dokupi piękne kable, kondycjoner, absorbery... Można sobie wyobrazić, że kolumny będą w tym przypadku najtańszym elementem dobrze skomponowanego systemu. To jednak tylko przykładowy wyjątek od reguły, na jaki pozwolić mogą sobie wyłącznie biegli w temacie audio. Dla mniej zorientowanych proponujemy bezpieczny schemat: zakładając, że system składa się z odtwarzacza CD, wzmacniacza stereo i pary kolumn - około połowę całkowitego budżetu odkładamy na kolumny, 30 procent na wzmacniacz, zaś pozostałe 20 procent - na odtwarzacz. W tym rachunku pozwoliliśmy sobie nie uwzględniać kabli, których koszt - przy zdroworozsądkowym podejściu - nie powinien przekroczyć 10 procent.

Jakie urządzenie jest najważniejsze w systemie?

Teoretycznie każde urządzenie współtworzące system może być jego najsłabszym ogniwem. W praktyce jednak: nawet najtańsze współczesne odtwarzacze CD nie zdegradują brzmienia systemu na tyle, jak potrafią uczynić to słabe głośniki. Nie nadzwyczajny, lecz dobry wzmacniacz stereo można kupić już za około tysiąc kilkaset złotych. W przypadku kolumn, ciężko znaleźć rozsądne poniżej dwóch tysięcy złotych za parę. Najbardziej „wtajemniczeni” wspomną jeszcze o znaczeniu przewodów połączeniowych, jednak ...dobre kolumny i wzmacniacz, połączone nawet przysłowiowym kablem od żelazka - zagrają dobrze; przeciwnie rewelacyjne kable - nie pomogą, gdy głośniki po prostu nie dają sobie rady. Uprzywilejowana pozycja kolumn wynika z ich ułomności - wyprodukowanie wysokiej klasy zespołów głośnikowych jest znacznie bardziej kosztowne, niż pozostałych urządzeń audio, a w szczególności przewodów.

Czym różnią się tłoczenia płyt CD?

Odsłuchy jednoznacznie potwierdzają różnice między różnymi tłoczeniami tego samego tytułu płyty CD. Największe występują wówczas, kiedy dana wytwórnia płytowa, dostając taśmę-matkę, dokonuje własnego masteringu. W tym przypadku: droga od taśmy-matki do finalnego produktu jest zwykle maksymalnie krótka, a każda zmiana odbywa się w ściśle kontrolowanych warunkach. Największą poprawę wnosi minimalizacja jitter'a - to parametr, który w klasycznych tłoczniach nie jest brany w ogóle pod uwagę. Ponadto najlepsze wytwórnie płytowe - dla poprawy jakości dźwięku - z danej matrycy (szklanej) wykonują tylko ograniczoną ilość płyt CD, podobnie jak w przypadku płyt analogowch. Chodzi tu przede wszystkim o utrzymanie optymalnego kształtu pitów i landów - im bardziej zużyta matryca, tym bardziej ich długość i kształt różni się od oryginału.

Dlaczego amatorska kopia płyty CD brzmi inaczej niż oryginał?

Już pierwszy etap kopiowania płyty CD degraduje jakość - pojawiają się błędy odczytu. Standard CD został stworzony w ten sposób, by przy niewielkim ubytku danych (spowodowanym uszkodzeniem czy zabrudzeniem płyty) dźwięk pozostał niezakłócony - brakujące dane są „odgadywane" na podstawie pozostałych informacji. Oczywiście udaje się to tylko do pewnego poziomu utraty danych. Płyta jest więc odczytywana z różną dokładnością (zależną od jakości urządzenia) - czasem nawet kolejne „przejścia" przy użyciu tego samego odtwarzacza generować mogą rozbieżny odczyt.
Jeszcze trudniejszy jest zapis. Tutaj w grę wchodzi precyzja wypalania 'pitów', a ta zależy od: jakości mechanizmu, jakości nośnika, i parametrów zapisu (prędkości).
Kiedy wreszcie wykonamy upragnioną kopię, trzymamy w ręku krążek charakteryzujący się gorszą (w sensie optycznym - niższy współczynnik odbicia światła) jakością powierzchni niż źródłowa płyta tłoczona, co także jest nie bez znaczenia. Efektem długiego i obfitującego w pułapki procesu nigdy nie jest więc kopia idealna.
W przypadku mocno uszkodzonego „oryginału" praca może się jednak opłacić. Kopiując płytę za pośrednictwem dysku twardego, na korektę błędów odczytu mamy nieskończenie wiele czasu - więc za którymś z kolei podejściem, laser może poprawnie odczytać uszkodzone partie, by później zapisać je na czystym krążku CD-R.

Czy chińskie produkty charakteryzuje niska jakość?

Mimo istnienia powszechnie jednoznacznej opinii, rzeczywistość jest bardziej złożona. Na przestrzeni ostatnich lat, ze względu na niskie koszty produkcji, wiele zachodnich firm zdecydowało o przeniesieniu linii produkcyjnych właśnie do Chin. Z jednej strony - w pojedynczych przypadkach - doprowadziło do obniżenia jakości urządzeń, z drugiej zaś - GENERALNIE znacznie podniosło jakość produktów opuszczających chińskie fabryki.
Nie można mówić o jednym standardzie jakościowym. Renomowane firmy, decydując się na produkcję zaawansowanych i luksusowych urządzeń w Chinach, dbają o ich jakość: zakładają własne fabryki, by następnie organizować produkcję z naciskiem na dokładną kontrolę jakości.
W nieco innej pozycji są niezależne chińskie fabryki, które na zlecenie np. japońskich koncernów, i wedle dostarczonych projektów, produkują sprzęt popularny. Te, często ukradkiem, korzystając z cudzych projektów, wytwarzają bliźniacze „własne” modele... mniej lub bardziej udane. Chiny to ogromne spektrum jakości, także sam napis „Made in China” niczego z góry nie przesądza.
 

Współpracujemy z takimi firmami jak:

1 2 222 2 2 2 2 2 2 2 2 2 22 2
» DO GÓRY